Radom 90.7 FM | Końskie i Opoczno 94 FM | Skarżysko Kam. 94.5 FM | Kozienice 97.9 FM
Patron dnia: św. Jan Nepomucen, prezbiter i męczennik
Dziś jest: Sobota, 21 maja 2022

KULTURA

Nowa wystawa w Łaźni. Hubert Daniluk/Krzysztof Wiśniewski

poniedziałek, 10 stycznia 2022 11:04 / Autor: Elżbieta Warchoł
foto: Łaźnia Radom
Elżbieta Warchoł

Galeria Klubu Łaźnia zaprasza w piątek, 14 stycznia na wernisaz wystawy dwóch artystów tworzących w nurcie surrealizmu, zainicjowana przez pasjonatę i kolekcjonera sztuki - Marcina Wiosnę.. Wernisaż o godz. 18.00 w Galerii Łaźnia, przy ul. Traugutta 31/33. Wystawa będzie czynna do 11 lutego 2022 r.

Hubert Daniluk. Od kilku miesięcy mieszka w Nowej Rudzie–Słupiec, gdzie prowadzi autorską pracownię tatuażu. Wcześniej przez 15 lat mieszkał w Warszawie. W 2019 r. zainteresował się malarstwem. Początkowa fascynacja nowym narzędziem tworzenia przerodziła się potrzebę realizowania coraz to nowych koncepcji wyzbytych ciasnych ram wytyczanych przez klientów w codziennej pracy. Tworzy w stylu surrealistycznym, koncentrując swoją uwagę na ludzkim ciele i jego anatomii. W Jego obrazach bardzo dużą rolę odgrywają emocje, mroczny klimat, który tworzy poprzez swoje wyobrażenia lęków i podobnych odczuć. Nie tytułuje swoich prac, bo nie chce nikomu narzucać niczego. Jeśli ktoś potrzebuje interpretacji obrazów niech będzie to jego podróż i tylko jego, każdy ma własną. „Drugie wyjście z mroku” czyli tytuł wystawy jest dość jasnym nawiązaniem do etapu, w którym obecnie znajduje się artysta oraz jego nastawienia względem własnej twórczości. Jak sam mówi: jeśli wpatrujesz się w mrok to mrok wpatruje się w ciebie i jest to dobra metafora tego co chce malować.

...jeśli wpatrujesz się w mrok to mrok wpatruję się w ciebie i jest to dobra metafora tego co chcę malować.

W malarstwie stawiam na to co mnie samego porusza czyli emocje, klimat, odbicie nastroju człowieka w swoim własnym zwierciadle które deformuję go według jego własnych wyobrażeń, lękom, nadziei. Nie tytułuję swoich prac, nie chcę nikomu narzucać niczego. Jeśli ktoś potrzebuję interpretacji moich obrazów niech będzie to jego podróż i tylko jego, każdy ma własną. Chciałbym żebyście Państwo patrzyli na moje obrazy jak... w zasadzie sobie tego Państwo życzycie. Może jak coś nad czym warto zwolnić, przystanąć i schylić głowę w zadumie lub jak na brzydki obraz ładnie namalowany. Hubert Daniluk

Krzysztof Wiśniewski. Urodził się w 1960 roku w Chełmży. Od wielu lat mieszka w Lipnie. Nauczyciel. Ukończył Wydział Sztuk Pięknych na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Malarstwo studiował pod kierunkiem profesora artysty plastyka Mieczysława Ziomka, zaś rysunek pod kierunkiem Jędrzeja Gołasia. Jest członkiem Związku Polskich Artystów Plastyków oddział w Toruniu. Artystycznie związany z grupą malarzy uprawiających tzw. „Magical Dreams” (Magiczny Realizm). W końcu lat 90 - tych roku zrzuca z siebie „kostium” klasycznego malarstwa pejzażowego meandrując, jak sam to określa w kierunku „beksizmu”. Dość szybko z tego nurtu wychodzi i zaczyna tworzyć surrealistyczne kompozycje w duchu malarstwa romantycznego.

Od tego czasu jego obrazy charakteryzują się głęboką poetycką metaforą. Sam artysta mówi: Myślę, że malarz powinien malować nie tylko to, co przed sobą widzi lecz to co widzi w sobie. Dlatego w swoich obrazach staram się tworzyć nieokreśloną, melancholijną tęsknotę za odległą przeszłością i bliską przyszłością. Zauważalne jest to, że Wiśniewski często operuje paletą barw niebieskich, fioletów, różów itp. Jego barwa w połączeniu z ulubionymi rekwizytami ma być barwą zawsze symboliczną.

O znaczeniu swojej kolorystyki w obrazach wyraża się następująco: Mój kolor niebieski jest nie tylko barwą perspektywiczną, barwą nie wdzierającą się w głąb lecz pociągającą w dal. Błękit w połączeniu z zielenią razem stają się duchowe, odnoszą się do chwili przeszłości i przyszłości, pasują one do niespokojnej tęsknej wrażliwości i samotności. Natomiast szereg figur mówiąc najprościej, jest wyznacznikiem podkreślającym niepewność upływającego czasu i swoistej gry ludzkiego losu.