Radom 90.7 FM | Końskie i Opoczno 94 FM | Skarżysko Kam. 94.5 FM | Kozienice 97.9 FM
Na antenie:
PRZEBOJE Z NUTĄ NOSTALGII
Radio Plus Radom
Patron dnia: św. Filip Nereusz, prezbiter
Dziś jest: Czwartek, 26 maja 2022

Bilans Dnia

Włodzimierz Wolski: mamy do czynienia z demoralizacją młodzieży na Placu Jagiellońskim

poniedziałek, 18 października 2021 17:11 / Autor: Radosław Mizera
Radosław Mizera

Coraz częściej do szpitali trafiają nieletni będący pod wpływem alkoholu. Tylko w Radomskim Szpitalu Specjalistycznym odnotowuje się tygodniowo kilka takich zdarzeń, i co gorsza są to osoby w wieku ok. 12 lat i coraz częściej są to dziewczynki. Rozmawialiśmy o tym z Włodzimierzem Wolskim, dyrektorem Ośrodka Interwencji Kryzysowej w Radomiu. Sprawa ma być omawiana na Komisji Bezpieczeństwa Rady Miejskiej.

Plac Jagielloński stał się miejscem, gdzie spotyka się radomska młodzież. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby się spożywanie alkoholu przez nieletnich.

- Z ogromnym niepokojem obserwuję tłum na Placu Jagiellońskim. Agresja i alkohol są na porządku dziennym. Zapala się już czerwona lampka. Trzeba reagować na małe rzeczy, by uchronić się przed dużymi. Nie wyobrażam sobie, by rodzice nie wiedzieli, co robią ich dzieci po godzinie 22.00 na ulicach miasta. Ten tłum jest coraz większy – powiedział Włodzimierz Wolski.

- Policja wprawdzie wzywa młodych do rozejścia się, wylegitymuje dwie czy trzy osoby, ale po chwili młodzież wraca na Plac Jagielloński. Rodzice muszą mieć świadomość tego, co robią ich dzieci późną porą w mieście. Policja ma obowiązek takie dziecko wylegitymować i skierować w przypadku spożywania alkoholu czy narkotyków do Sądu Rodzinnego – dodał dyrektor Ośrodka Interwencji Kryzysowej w Radomiu.

Włodzimierz Wolski poinformował, że sprawą będzie chciał zapoznać członków Komisji Bezpieczeństwa Rady Miejskiej w Radomiu. - Będę chciał ten temat poruszyć. Działania muszą być podjęte, bowiem nie może być tak, że grupy młodzieży demoralizują się i nikt na to nie reaguje! Zapominamy, że rodzice mają obowiązek zapewnienia opieki nad swoimi dziećmi – powiedział gość Bilansu Dnia.

- Dzisiaj młodzi ludzie próbują swoich rodziców metodą tzw. małych kroków. Robią mały kroczek, potem większy, i jeśli nie ma reakcji z naszej strony, może dojść do tragedii. Tak patologicznego miejsca jak Plac Jagielloński nie ma obecnie w Radomiu. Brak reakcji dorosłych jest bardzo niepokojący – dodał Włodzimierz Wolski, dyrektor Ośrodka Interwencji Kryzysowej w Radomiu, z którym rozmawiał Radosław Mizera:

Dodajmy, że w okresie od 1 stycznia do 31 grudnia 2020 roku personel Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego zarejestrował 52 nieletnich, będących pod wpływem środków psychoaktywnych takich, jak: alkohol, narkotyki czy dopalacze.